Lampa błyskowa spłaszcza twarz, rozjaśnia kolory i podbija wszystko, co się świeci, więc makijaż, który w lustrze wygląda dobrze, na zdjęciu bywa blady, płaski albo tłusty. Żeby to naprawić, trzeba mocniej zaznaczyć kontur i rumieniec, ograniczyć drobinki w kosmetykach i sprawdzić podkład oraz krem z filtrem testowym zdjęciem z fleszem, zanim wyjdziesz z domu.
Co właściwie robi błysk
Flesz wbudowany w telefon lub aparat świeci prosto z przodu, blisko osi obiektywu. Takie światło prawie nie tworzy cieni, a to właśnie cienie nadają twarzy kształt. Kości policzkowe się wygładzają, nos wygląda szerzej, a oczy i usta tracą głębię. Do tego błysk jest krótki i mocny, dlatego odbija się od każdej jasnej lub lśniącej powierzchni. Skóra na zdjęciu zwykle wygląda jaśniej niż w rzeczywistości, a delikatne kolory bledną.
Z tych dwóch zjawisk, spłaszczenia i odbić, wynika większość zasad makijażu pod flesz.
Biały poblask, czyli flashback
Najczęstszy problem to jasna, niemal kredowa warstwa na twarzy. Winne są zwykle kosmetyki z pigmentami, które odbijają światło: filtry mineralne z tlenkiem cynku i dwutlenkiem tytanu, niektóre pudry sypkie, bardzo jasne korektory. Efekt najlepiej widać pod oczami i na czole.
- Zrób próbne zdjęcie z fleszem przy pełnym makijażu i kremie z filtrem. Tylko tak sprawdzisz, czy konkretny kosmetyk daje biały odblask.
- Po nałożeniu kremu z SPF odczekaj kilka minut, żeby się wchłonął.
- Korektor wybieraj najwyżej o ton jaśniejszy od podkładu. Mocne rozjaśnienie pod oczami pod fleszem zamienia się w jasne plamy.
- Puder aplikuj cienką warstwą i raczej pędzlem niż gąbką. Sypki, bardzo jasny puder to częsty winowajca.
Kontur i róż mocniej niż na co dzień

Skoro światło z przodu zabiera cienie, trzeba je namalować. Matowy bronzer w chłodniejszym, nie rudawym odcieniu połóż pod kością policzkową, na skroniach i wzdłuż linii włosów. Odrobina na bokach nosa wystarczy, żeby go optycznie zwęzić. Róż może być wyraźniejszy niż w dzień, bo błysk go osłabia. Dobrze sprawdzają się formuły kremowe, które wtapiają się w skórę i nie zostawiają pudrowego filtra.
Granice rozcieraj bardzo dokładnie. W miękkim świetle dziennym smuga bronzera jest ledwie widoczna, pod fleszem wygląda jak pociągnięta pędzlem.
Rozświetlacz i błyszczące wykończenia
Drobinki i perłowe pigmenty pod fleszem zamieniają się w pojedyncze punkty odbicia. Zamiast delikatnej poświaty widać plamy i brokat. Jeśli chcesz zachować rozświetlenie, nałóż je cienką warstwą tylko na najwyższy punkt kości policzkowej i wybierz formułę z drobnym, jedwabistym połyskiem. Strefę T i brodę lepiej zmatowić, bo naturalny połysk skóry po błysku wygląda na przetłuszczenie.
Z tego samego powodu ostrożnie z błyszczykiem i cieniami brokatowymi. Satynowa pomadka zwykle wypada lepiej niż lustrzany błyszczyk.
Oczy, brwi i usta
Flesz rozjaśnia rysy, więc to, co na co dzień jest subtelne, na zdjęciu może zniknąć.
- Brwi: zaznacz je wyraźniej, najlepiej pudrem lub cieniem w kolorze zbliżonym do naturalnego. Blade brwi sprawiają, że twarz wydaje się pusta.
- Oczy: tusz do rzęs i kredka lub cień tuż przy linii rzęs dodają głębi. Matowe brązy w załamaniu powieki robią efekt cienia, którego światło nie dało.
- Usta: jasne, beżowe pomadki często znikają. Wybierz kolor o ton lub dwa bardziej nasycony niż zwykle, w wykończeniu matowym lub satynowym.
Kolor podkładu i szyja
Błysk wyostrza różnice w odcieniu. Jeśli podkład jest odrobinę za jasny, na zdjęciu twarz wygląda jak maska na tle szyi. Dobierz odcień przy świetle dziennym i rozetrzyj produkt aż do linii żuchwy. Przy dużej różnicy kolorów lekko przypudruj szyję bronzerem lub pozostałościami podkładu na gąbce.
Flesz telefonu a flesz z aparatu

Małe lampy w telefonach dają twarde, płaskie światło, więc wszystkie powyższe efekty są tam najsilniejsze. Zewnętrzna lampa skierowana w sufit lub w dyfuzor daje łagodniejszy obraz i mniej odbić, dlatego makijaż można zrobić nieco delikatniej. Jak światło błyskowe zachowuje się przy różnych ustawieniach i odległościach, dobrze opisują teksty na blogu o fotografii codziennefoto.pl. Przydają się, gdy planujesz sesję, a nie tylko pojedyncze zdjęcie na imprezie.
Szybka kontrola przed wyjściem

- Zrób zdjęcie z fleszem w półmroku, bo wtedy efekty są najlepiej widoczne.
- Sprawdź okolice oczu, czoło i nos pod kątem białego odbicia.
- Zerknij na kontur: jeśli nie widać go na zdjęciu, dołóż bronzera i róża.
- Jeśli strefa T świeci, przypudruj ją i zrób drugie zdjęcie.
Przed ważnym wydarzeniem zrób próbę generalną: pełny makijaż, te same kosmetyki, dwa zdjęcia z fleszem, jedno na wprost i jedno lekko z boku. Porównaj je z lustrem i popraw tylko to, co naprawdę się zmieniło, zamiast malować się mocniej na wszelki wypadek.
